czwartek, 25 sierpnia 2011

Milak i Joga

Przygotowałam dwie grafiki dla Szkoły Jogi Eweliny Bejgrowicz (www.strefajogi.com)


A już niedługo kilka milakowo-jogowych gadżetów, o ile wygram walkę z czasem... ;)
Tymczasem zapraszam na otwarcie szkoły w nowym miejscu - ul. Gimnazjalna 6, Bydgoszcz. 
W sklepie jogowym na miejscu będzie można już coś milakowego nabyć (mam nadzieję) :)

poniedziałek, 22 sierpnia 2011

Trampki z jaszczurką



Pobiłam swój osobisty rekord w długości malowania trampków - jakieś 5 godzin, jeśli nie więcej, bo malowałam na raty. Przy czym zrobienie jednego trampka wydawało mi się trudne, ale to tylko do momentu, kiedy chwyciłam drugi i pomyślałam: "o, oł, teraz trzeba zrobić prawie identyczny malunek!". Ostatecznie uporałam się z jaszczurkowym zamówieniem, zdecydowanie jednak bardziej lubię malowanie "milakowych" wzorów. ;)

niedziela, 21 sierpnia 2011

Dziabąg



Taki "Dziabąg" mi się uszył z piątku na sobotę.
Serduszka i poliki wycięłam ze szmatki do mycia naczyń, a tęczówki ze szmatki do wycierania kurzu, które znalazłam jeszcze nieodpakowane przy sprzątaniu.

Dawno niczego nie szyłam, chociaż nie wiem, czy w moim przypadku można mówić o szyciu ;), to jakieś nibyszycie, ale frajda jest. ;)

piątek, 19 sierpnia 2011

Czas miłośników ręcznych robótek

Kilka słów o Milakowych Trampkach w Rzeczpospolitej. :)


Czas miłośników ręcznych robótek
Agnieszka Niewińska,Matylda Młocka

Trampki, biżuteria, pocztówki – to co niepowtarzalne ma coraz większe wzięcie. Zwłaszcza w Internecie

– Torebki, korale, bransoletki, wszystko ręcznie robione – wylicza Marta, studentka Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. – Lubię kupować rzeczy hand made, bo są unikatowe. Jak się kupi korale w sklepie, to w tramwaju kilka dziewczyn ma na szyi takie same. Jak mam ręcznie robiony naszyjnik, to mało prawdopodobne, by ktoś miał identyczny.

Oferta niepowtarzalnych produktów jest szeroka. Od kolczyków, broszek, zakładek przez książki, karty pocztowe po zegary z płyt winylowych, a nawet ręcznie malowane trampki.

Te ostatnie można zamówić u Mileny Matyas z Bydgoszczy – plastyczki i ilustratorki. Czasami na kolorowe obuwie spod pędzla bydgoszczanki trzeba poczekać dłużej. – Nie pracuję tak szybko jak fabryka – mówi. Zaznacza, że liczba wzorów malunków na trampki jest nieograniczona. – Ostatnio dla dziewczyny, która nurkuje, zrobiłam trampki morskie. Ludzie zaczęli szukać czegoś nowego i chcą być oryginalni – uważa Matyas. – Od kwietnia sprzedałam aż 20 par. Rozeszły się po całej Polsce.

Teraz uczy się szyć i nie wyklucza, że wykorzysta tę umiejętność przy okazji realizowania kolejnych pomysłów.

Ci, którzy własnymi rękami potrafią zrobić prawdziwe cacka, na brak klientów rzeczywiście nie narzekają.

Olga Zielińska, jedna z założycielek sklepu internetowego Coś Pięknego, zamiłowanie do robienia biżuterii odziedziczyła po mamie, która w latach 70. sama robiła sobie chociażby korale.

– To moje hobby, bo poza robieniem biżuterii pracuję zawodowo – opowiada. – W domu w każdym kącie mam pełno różnych elementów, koralików, leżą na biurku między kawą a komputerem. Jak włączam odkurzacz, to tylko trzask słychać – mówi „Rz". I dodaje: – Nasz sklep ma się całkiem nieźle.

Jak zaznacza, być może w najbliższym czasie otworzy sklep z pięknymi wyrobami w realu.

– Za granicą moda na rzeczy ręcznie robione panuje od dawna, u nas pojawiła się dwa, trzy lata temu – mówi Zielińska. Prowadzi nawet warsztaty dla tych, którzy chcą spróbować swoich sił i zrobić kolczyki czy inne rękodzielnicze wyroby według własnego projektu.

– Tego rodzaju hand madem zajmuje się dziś w Polsce prawie każda nastolatka – zauważa stylista Piotr Sałata.

– Bardzo często rękodzieło zaczynają sprzedawać młode mamy, które przerwały pracę zawodową, by zająć się dzieckiem – mówi „Rz" Izabela Kielczyk, psycholog biznesu, i dodaje, że często hobby przeradza się w firmę. – Odbiór społeczny takiego domowego biznesu jest coraz lepszy. Gdy kobieta wraca na rynek pracy, jest jeszcze bardziej ceniona, jeśli ma na koncie przygodę z własną firmą – zaznacza Kielczyk.

Marta Bednarz, która tworzy kartki pocztowe, zaczęła myśleć o własnej firmie, właśnie gdy wychowywała dzieci.

Zastrzega jednak, że rękodzieło nie jest zajęciem dla wszystkich. – Trzeba to lubić, mieć cierpliwość i fantazję – podkreśla.

Ręcznie robione wyroby najłatwiej kupić w Internecie. Twórcy otwierają sklepy, a ci, którzy się na to nie odważą, mogą wstawiać swoje dzieła na portalach artystycznych, jak np. Pakamera.pl.

Marta Bednarz swoje kartki wstawia do zwykłych sklepów, ale najwięcej sprzedaje ich w sieci.

Matyas dzięki Internetowi zaczęła trampkowy biznes. – Kupiłam sobie białe trampki i chciałam je ozdobić. Zdjęcie wstawiłam na Facebooka i ludzie zaczęli do mnie pisać, że też takie chcą – wspomina.

– Wyroby ręcznie robione są popularne, bo nie brakuje osób, które doceniają przedmioty niepowtarzalne, robione z pomysłem – zaznacza Bednarz.

A stylista Piotr Sałata podkreśla, że w świecie wielkiej mody posiadanie rzeczy ręcznie robionych jest bardzo wskazane.

– Sklepy dobrych marek oferują tak wykonane garnitury, buty czy okulary – wylicza. – Takie produkty uznawane są za towar ekskluzywny i niezwykle elegancki. Jest też odpowiednio droższy. Buty kosztują czasami dziesięć razy więcej niż takie zrobione przez maszynę – wyjaśnia Sałata.

niedziela, 7 sierpnia 2011

zwykłe życie

"Marta Mach i Agata Napiórska od roku prowadzą bloga Zwykłe Życie. Jednym z działów bloga jest cykl "Gumowe Ucho", czyli zapis podsłuchanych na mieście rozmów. 17 twórców zilustruje te dialogi, a ich prace będzie można oglądać przez dwa tygodnie na wystawie w kawiarni Solec (Solec 44, Warszawa).

Do projektu zostali zaproszeni Tomek Minkiewicz, Michał Śledziński, Ada Buchholc, Maks Andała, Karolina Kotowska, Ola Niepsuj, Aga Szczepaniak, Taklseek Pencil Wolf, Natalia Stachura, Emilia Bartkowska, Milena Milak, Isabela Polarny, Tomek Milewski, Łukasz Hajduk, Tomek Libiszowski, Aga Jagustyn,"

http://komiks.nast.pl/nowosci/16329/Zwykle-zycie-czyli-gumowe-ucho/

czyli że Milak podbija Warsiawę! :D

Szkic już powstał. Zastanawiam się, czy chlebom dorobić skrzydła...
no a przede wszystkim bardzo jest mi miło i czuję trochę dumę też.

Szukaj na tym blogu